Walentyna Rakiel-Czarnecka

W pracy wszyscy z podziwem patrzyli, jak z dnia na dzień stawałam się szczuplejsza.

przed

po

W pracy wszyscy z podziwem patrzyli, jak z dnia na dzień stawałam się szczuplejsza.

Przeczytałam na Facebooku reklamę dotyczącą badania składu ciała. Zadzwoniłam i umówiłam się na spotkanie. Od trzech miesięcy nie jadłam nabiału ani produktów ze zbóż (szukałam ratunku na puchnące i bolące kolana).  Chciałam mieć ustaloną przez dietetyka dietę, aby nie nabawić się niedoborów. Trafiłam na panią Sandrę. Jej wiedza, spokój, relacje z pacjentem, jak też kultura osobista były bardzo przekonywujące i zachęcające. Wykupiłam pakiet na pół roku. 
 
Nigdy dotąd tak dobrze nie jadłam, nigdy też nie poświęcałam sobie tyle czasu. Codziennie, idąc do pracy zabierałam ze sobą jedzenie. Przestrzegałam też godzin spożywania posiłków, ale dzięki temu efekt jest oszałamiający.
 
No i woda – codziennie 3 litry. Zmieniałam sobie: woda przegotowana, woda filtrowana, woda mineralna, woda źródlana. Sama, czysta woda, woda z cytryną, z miętą, imbirem, jabłkiem. Ciepła (w mrozy), zimna, letnia.
 
W pracy wszyscy z podziwem patrzyli, jak z dnia na dzień stawałam się szczuplejsza. W pewnym momencie zdecydowałam się obciąć włosy (były długie, do pasa). Razem z utratą kilogramów zapragnęłam zmiany wizerunku. Zaczęłam jeszcze bardziej dbać o wygląd, a komplementy i miłe słowa dodawały mi sił. Najważniejsze jednak było to, że kolana przestały boleć i puchnąć.
 
Zaczynałam z wagą 96,8 kg. Teraz ważę 78 kg. Do pełnego szczęścia muszę zrzucić jeszcze ok. 10 kg. Idzie to powoli (najszybciej na samym początku), ale systematycznie. Na pewno miałabym lepsze efekty, gdybym regularnie ćwiczyła. Na przełomie grudnia i stycznia byłam w górach, gdzie po raz pierwszy od 10 lat zaczęłam jeździć na nartach. Kilka razy poszłam też na lodowisko i pojeździłam również na łyżwach. Uważam to za duży sukces, bo wcześniej, przy poprzedniej wadze i z bolącymi nogami bałam się stanąć na stoku. Ponadto wysiłek fizyczny sprawił, że w tym czasie zrzuciłam więcej kilogramów niż zwykle.
 
Ponieważ wiosna za pasem - planuję więcej ruchu niż dotąd. Głównie rower i spacery. Będę też w ciągłym kontakcie z Sunkins i panią Sandrą, aby mieć kontrolę, pomoc i wsparcie. Już się nie poddam. Zmieniłam się i jest to bardzo pozytywne. Zmieniam też garderobę – zwężam, zmniejszam, a część rzeczy oddaję innym. Kupiłam już kilka mniejszych „kreacji”, ale nie szaleję, tylko czekam na efekt końcowy, czyli wagę ok. 70 kg. Dopiero wtedy uzupełnię szafę. 
 
Zachęcam wszystkich, którzy czuję się źle przy swojej wadze. Zbierzcie się w sobie, przyjdźcie do Sunkins i zacznijcie pracę nad sobą. Tylko z planem w ręku i pod kontrolą można coś zmienić. Jestem dobrym przykładem, że nawet „w pewnym wieku” (w lipcu skończę 63 lata) można jeszcze coś ze sobą zrobić. Nawet jeśli się ma niedoczynność  tarczycy i Hashimoto. 

Moje wyniki

Walentyna Rakiel-Czarnecka

Wiek: 63
Wzrost: 164 cm
-16.8 kg
6 miesięcy
przed po
Waga 95.9 kg 79.1 kg
Obwód talii 104 cm 91 cm

Moja specjalistka



Inna historię

przed

po

Agnieszka Malicka

Było po prostu smacznie, a przy tym nie czułam się głodna, właściwie nie czułam, że jestem na jakiejś diecie.

Mając za sobą operację jednego stawu biodrowego, a przed sobą drugiego, postanowiłam podjąć walkę z nadliczbowymi kilogramami. Aby zwiększyć szanse...

-8 kg
Poradnia
SUNKINS Warszawa

Umów się na diagnostykę organizmu

Umówienie się na podstawową diagnostykę organizmu i konsultacje jest proste i można to zrobić właśnie teraz. Wypełnij prosty formularz kontaktowy, a nasza asystentka z Tobą ustali odpowiedni termin. Wizyta trwa od 45 do 60 minut teraz w promocji za jedyne 50 zł.

Dokładną datę wizyty ustali z tobą asystentka w oddziale, który wybrałeś. Asystentka skontaktuje się z Tobą telefonicznie w najbliższym możliwym terminie.

Gdzie nas znajdziesz?

SUNKINS w liczbach

462 579
utraconych kilogramów
93
poradni
214
specjalistów